stycznia 03, 2017

[10 KROKÓW KOREAŃSKIEJ PIELĘGNACJI] - Krok pierwszy "Oczyszczanie wstępne"

    Od samego początku bloga wspominam o kosmetykach koreańskich, mówię też o koreańskim typie pielęgnacji. Ale na czym on tak naprawdę polega i czym się różni od tego, co znałam na co dzień?


     Zwykle do tej pory nie przejmowałam się za bardzo pielęgnacją skóry. Ot umyć mydłem albo jakimś żelem do twarzy, wklepać krem, którego składu nawet nie zerknęłam...Cała pielęgnacja zrobiona. A efektów jakoś specjalnie nie widać.

   Dopiero, kiedy zagłębiłam się w metody pielęgnacyjne Koreanek i znalazłam sklepy oferujące koreańskie kosmetyki - odkryłam zupełnie inny, nowy świat. 
Dziś chciałabym Was również do niego zaprosić, zaczynając posty przybliżające koreańską pielęgnację. 

Oczyszczanie skóry - oczyszczanie główne. 

   Jeżeli nie jesteś posiadaczem skóry wrażliwej, to oczyszczanie twarzy powinno stać się Twoim codziennym przyzwyczajeniem - zarówno rano, jak i wieczorem. 

Zarówno w nocy, jak i w ciągu dnia na twarzy zbiera się sebum, brud, tłuszcz i martwe komórki naskórka. Kiedy trafi do porów skórnych - rozszerzy je, a po utlenieniu tworzy czarny punkcik - mały, paskudny wągier. Dodajmy do tego bakterie (a o to wcale nietrudno, w końcu ile razy dotykasz twarzy w ciągu dnia rękoma lub włosami? Pościeli również nie zmieniasz co wieczór, a na niej też znajdują się drobnoustroje), to mamy przepis na pryszcza doskonałego. Dodatkowo brud gromadzący się na twarzy zawiera wolne rodniki, które uszkadzają i zabijają komórki skóry, a to powoduje rozpad elastyny i kolagenu odpowiedzialnych za sprężystość i jędrność skóry.
Dlatego oczyszczenie twarzy to podstawa.
Przy porannym oczyszczaniu wystarczy przemycie pianką, o czym napiszę w części drugiej. '
Jednak wieczorne oczyszczanie, zwłaszcza, jeśli w ciągu dnia nosisz makijaż, wymaga nieco większej uwagi.

    Często w  ciągu dnia noszę makijaż,  więc zanim wezmę się za całkowite oczyszczanie twarzy, na początek oczyszczam powieki i usta, korzystając z dedykowanych mleczek lub płynów micelarnych do demakijażu.  

Moimi ulubionymi są:
[THE SAEM]- Healing tea garden white tea lip & eye remover

Delikatny płyn do demakijażu, wolny od olejków, alkoholu i nie perfumowany, rozpuszczający całą kolorówkę. W składzie ma ekstrakt z rozmarynu i białej herbaty.

[SKIN FOOD] - Milk shake point make up remover
Mleczko do demakijażu z proteinami mleka. Lekkie, delikatne, przyjemne w stosowaniu.

[HOLIKA HOLIKA] - Daily Garden Lip&eye remover
Dwufazowy płyn, którym należy solidnie wstrząsnąć przed użyciem. Bez problemu radzi sobie zarówno ze zwykłym, jak i z wodoodpornym makijażem.

    Po wstępnym oczyszczeniu małych partii resztę makijażu usuwam za pomocą olejków/balsamów myjących. To genialne kosmetyki, które wystarczy wmasować w skórę, a one łączą się z makijażem i brudem, po czym, pod wpływem wody zamieniają się w mleczną emulsję i bez problemu dają się spłukać ze skóry, nie pozostawiając przy tym tłustej warstwy.
Bardzo lubię ten typ oczyszczania, ponieważ dzięki olejowej konsystencji skóra nie czuje się wysuszona i podrażniona, a dzięki odpowiednim składnikom, zamieniającym olej w emulsję na twarzy nie pozostaje tłusty film. 
Oczywiście warto dobrać odpowiedni kosmetyk do cery, o co na naszym polskim rynku na razie dość trudno. 
Całkiem niedawno pisałam o olejku myjącym Dove, który nie do końca się sprawdził w tej roli, ale za to olejek INNISFREE to już kompletnie inna historia.

Moje ulubione:
 Świetnie oczyszcza, do tego ma delikatny zapach zielonych jabłek. Jego skład jest bardzo przyjazny dla skóry, a sam kosmetyk jest bardzo wydajny. Skóra po jego użyciu jest oczyszczona, ukojona i przygotowana na dalsze zabiegi pielęgnacyjne. 

Fenomenalna rzecz w formie kremu, zamieniającego się w olejek, zamieniający się w emulsję. Istnieją różne warianty, więc można dopasować balsam do swojego typu i potrzeb skóry.

[SKIN79] - Natural 98 Yum yum cleanser
Ciekawy kosmetyk,  typu dwa w jednym.  Mus doskonale oczyszcza twarz zarówno z zanieczyszczeń, jak i z makijażu. 

Tak przedstawia się pierwszy etap oczyszczania. 
Czy korzystaliście już z olejków myjących? Co o nich sądzicie? 


Brak komentarzy: